Czasami z pozoru nie pasujące do siebie rzeczy (nie mówię tylko o lakierach) mogą stanowić świetne duety. Takie też wrażenie miałam w przypadku tego połączenia. Gdzieś przeczytałam, że Lemax Galaxy Topper nr 4 źle się nakłada, więc ot tak po prostu nałożyłam go na próbnik na pierwszy lepszy lakier. Tak się złożyło, że był to Essie Peach Daiquiri, który okazał się idealnym towarzystwem.
Topper Lemaxa to mieszanka srebrnego holo brokatu z zielonymi, czerwonymi, holo i nielicznymi fioletowymi heksami w różnych rozmiarach. Fakt nie należy do najłatwiejszych do nakładania i w kilku miejscach pomogłam sobie wykałaczką, ale nie zmienia to faktu, że na paznokciu prezentuje się bardzo ładnie. Odważyłabym się nawet powiedzieć, że jest trochę świąteczny, ale to określenie zdecydowanie do mnie nie pasuje ;) Dodatkowo Essie bardzo mnie zaskoczył tym razem, bo tym razem wytrzymał bez uszczerbku ponad 24 godziny. Cieszę się, bo to taki ładny i "mój" kolor ♥ Same się przekonajcie jak oba się razem komponują :)
Tylko od razu z góry przepraszam za nieco nieostre zdjęcia (o suchej skórze już nawet nie wspominam, bo nic nie pomaga). Nie mogę rozkminić tej nowej lampy. Znaczy się mam problem z ustawieniami. Już ostatnio ktoś mi zwrócił na to uwagę, ale kombinuję, kombinuję i chyba nie do końca mi to wychodzi. Może ktoś z lampą ma jakieś rady? Bo ja się jedynie mogę bawić i się zobaczy z czasem co mi z tego wyjdzie ;)
I jak Wam się podoba takie połączenie? Ja się przyznam, że jestem zauroczona topprem i już myślę z czym go jeszcze połączyć. Pewnie na czarnym będzie wyglądać dobrze, ale to takie banalne połączenie, że musiałam się skusić na coś innego ;)






