Lakiery Zoya marzyły mi się od dawna. Na mojej liście w sumie zawsze znajdowały się dwa lakiery - Carter i Dream. Troszeczkę jednak zmieniło się to, gdy zaczęłam przeglądać ostatnio swatche w sieci. Zoya Payton zawładnęła moim sercem i wiedziałam, że zakup Dream może poczekać.
Payton lubi kusić elegancją i tajemniczością. Dwie warstwy powodują, że na paznokciach powstaje mały migoczący na fioletowo świat, który zapiera dech w piersiach. Ten lakier zdecydowanie krzyczy "Agni", a swoją urodę ukazuje w promieniach słońca i świetle lamp. Gdyby nie one możnaby pomyśleć, że ten lakier to jakiś "przeciętniaczek". Z resztą... zobaczcie na zdjęciach!
I co? Was też urzekła Payton?
Btw. Mam nadzieję, że podobają Wam się zdjęcia. Cały czas nie mogę się dograć z nowym aparatem i kombinuję ;)

















