Ojej, ojej, ojej. I ja w Rossmannie byłam i zakupy zrobiłam i oświadczam uroczyście! Do lipca nie kupię lakieru! No oprócz kiwi z My secret! I może jednego Richa. I... nie, nie, nie pilnujemy się :D W pierwszy dzień promocji poszłyśmy z mamusią, bo akurat przez przypadek byłyśmy i kupiłam pierwszego Apocalipsa z Rimmela w kolorze Solscite za niecałe 15 zł, a także za szalone 5.99 masełko do ust z Nivea. Ile ja się na nie czaiłam, żeby złapać na dobrej promocji! Już mogę powiedzieć, że było warto, moje usta dawno nie były tak ładnie nawilżone!

Dziś, chociaż miałam się powstrzymać przyciągały mnie już z daleka dwa lakiery. Koleżance, która ze mną byłam powiedziałam, że ma mnie pilnować, żebym kupiła maksymalnie trzy. I... spełniłam postanowienie (I jeszcze każdy kosztował 3,59 zł)! Odbiegłam planem tylko maseczką z zielonej glinki za bagatela 0,89 zł! A jeszcze moje przyjaciółki mnie rozpieściły, za co dziękuję! Jedna sprezentowała mi kolejny Apocalips, tym razem w niesamowicie żywym i pięknym kolorze Stellar, który czuję będzie idealnie pasował do mojej weselnej kiecki :D A druga kazała mi wybrać dwa lakiery, więc dziś do kolekcji dołączyły:
Wibo Extreme Nails nr 2 - piękny różowy kolor, który w ostatniej chwili się do mnie uśmiechnął
i chwyciłam odchodząc od szafy ;),
Wibo Trend Erition - Folk Fashion nr 1 - cudowny niebieski kolor,
który kojarzy mi się z Grecją,
Wibo Trend Erition - Folk Fashion nr 5 w kolorze trawy,
Słoneczny Patrol by Jamapi, który od dawna się do mnie uśmiechał!,
Manhattan Quick Dry nr 26S - cudowny fiolet!
Coś czuję, że wszystkie zobaczycie w akcji na paznokciach w ramach dnia dziecka i planowanej Akcji Skittles. Rzadko biorę udział w różnych akcjach, ale po tych zakupach chyba się skuszę ;) co Wy sobie kupiłyście?




