Mam nadzieję, że odpoczęliście przez te kilka dni, bo mi nie było dane :P W sumie to też był powód dla którego nic ostatnio się nie pojawiało. Ale nadrobię to pięknym połączeniem. BelAtre F10 to ani biel, ani nudziak. Niestety dość ciężko się nakłada, bo jest bardzo gęsty. Nie odejmuje mu to jednak uroku, kiedy już znajduje się na paznokciach. Widzieliście go choćby jako baza przy zdobieniu mojego życia ;) Wybrałam go, bo nie chciałam banalnej i przewidywalnej bieli łączyć z pięknym topperem. Top Coat Vipera Roulette nr 45 ( co ciekawe na ich stronie ma nr 46) kojarzy mi się z cyrkiem. Dlaczego? W bezbarwnej bazie zatopione jest mnóstwo niebieskich, zielonych, czerwonych, różowych i fioletowych drobinek, co stanowi bardzo wesołe połączenie. Przed nałożeniem go na paznokcie byłam pewna, że nie będę miała takich problemów jak w przypadku nr 40 i 41, gdzie zatopione są kawałki folii i nakładało się je dość topornie. Niestety łatwo łowiły się tylko najmniejsze niebieskie heksy, z resztą musiałam sobie pomóc wykałaczką. Pomimo tego muszę przyznać, że top prezentował się ślicznie.
Jak Wam się podoba taki wesoły topper? Takie matowe multikolorowe heksy to chyba jedne z bardziej chwytających mnie za serce połączeń. Szkoda tylko, że urok pryska podczas nakładania. Może Wy macie jakieś propozycje, gdzie takie cuda nakładają się łatwiej? Bo ja żałuję, że w Carnivalach nie ma bardziej zróżnicowanego kolorystycznie lakieru. Na pewno podbiłby moje serce!


















