Hej! Wiem, wiem dawno mnie nie było. Ale cóż ja na to poradzę? Choroba rozłożyła mnie totalnie. Nie pamiętam kiedy ostatnio czułam się aż tak źle. Całe szczęście jest już lepiej, a ja od razu wpadłam w wir załatwiania miliona rzeczy na raz i nie miałam kiedy tutaj porządnie zajrzeć. Ale obiecuję poprawę! A przynajmniej się postaram, bo liczę, że jutro uda mi się załatwić jedną, bardzo ważną rzecz. A jeśli się uda mogę mieć trochę mniej czasu.
Ale koniec gadania ;) Dziś chciałabym Wam pokazać w sumie dość stare zdjęcia. No cóż topper kupiłam całe wieki temu. I w sumie nie miałam w planach jego zakupu, chciałam tylko i wyłącznie białego Carnivala, ale na próbniku zobaczyłam połączenie fioletu z różem i... przepadłam. Musiałam zobaczyć coś takiego na własnych paznokciach. I takie połączenie powstało. Wprawdzie nie wyglądało tak efektownie jak na próbniku, ale czego się spodziewać, kiedy tam były min. 2 warstwy, a ja pociągnęłam jedną. Ale i tak połączenie różu Safari i Golden Rose Carnival nr 8 było bardzo urocze i dziewczęce. Ten topper urzekł mnie swoją "innością", bo poza tą serią nigdzie nie spotkałam się z tak dużymi kwadratami. A tutaj one idealnie pasują. Z resztą zobaczcie sami!
I jak Wam się podoba to zestawienie? Z jakim kolorem jeszcze byście zestawiły ten topper? Bo ja bez bicia się przyznaję jestem nim zauroczona. Tak samo jak pozostałymi Carnivalami, które posiadam ;)

