Muszę powiedzieć, że tęskniłam za rozmowami ze Swatchmenem, bo wtedy on mi zawsze podpowie coś fajnego. Wczoraj mieliście okazję zobaczyć ćwieki, ale podejście do nich miałam już dzień wcześniej. Wstępnie miałam zgodnie z sugestią Swatchmena sprawić, że będą one dodatkiem do biało-niebieskiego gradientu. Tyle, że podeszłam do niego... zbyt ambitnie i stwierdziłam, że zrobię go farbkami i to na dodatek jeszcze pędzelkiem wachlarzowym. Zaczęłam oczywiście od białej bazy. Lakier Safari wprawdzie ładnie kryje, ale niestety jego schnięcie na moich paznokciach jest wręcz tragikomedią unieruchamiającą mnie na dłuższy czas, jeśli pomaluje na raz obie ręce. Jak już mi baza wyschła zaczęłam maziać pędzelkiem (pochodzi on z zestawu, który dostałam od KKCenterHk i mozecie o nim poczytać TU)zamoczonym częściowo w białej i częściowo w niebieskiej farbce akrylowej OUMAXI, którą otrzymałam od Promoto-Promoto. Przyznaję się ładny i równomierny gradient to mi nie wyszedł, ale za to wyszło coś, co skojarzyło mi się z letnim niebem i bardzo mi się spodobało! Taki uroczy misz-masz ;)
Co do samych farbek to chyba złapię bakcyla. Ciągle się ich boję, ale po pierwszej styczności już widzę dużo plusów. Przede wszystkim fakt, że na aukcjach Promoto kosztują one 5,59 za sztukę (pamietajcie, żeby powołać się na mój blog, a dostaniecie jakiś gratis!), a kupując kilka podstawowych barw możemy sami stworzyć niesamowicie dużą gamę kolorów za w sumie niewielką cenę. Dodatkowo farbki szybko schodzą przy pomocy wody. Jeśli coś nie wyjdzie wystarczy przetrzeć paznokieć mokrą gąbeczką i dowody na "nail fail" znikają. Dodatkowo dzięki temu banalnie łatwo było doczyścić palce i nie musiałam przy tym używać tony zmywacza jak w przypadku tradycyjnych gradientów. Jedyne w sumie do czego muszę się przyczepić to fakt, że pędzelek pod wpływem farbek rozdzielał się i to właśnie spowodowało, że gradient nie wyszedł tak jak bym chciała, a na koniec mój top coat (przestaję darzyć miłością bezwarunkową top Revlona) ściągnął mi brzegi gradientu... Nie wiem czemu, ale dzieje się to za każdym razem, gdy robię coś na białej bazie... Dlatego też wybaczcie mi takie końcówki i... to jak wygląda skóra. Byłam przerażona jak wyglądały moje ręce na zdjęciach, więc bardzo serdecznie dziękuję Swatchmenowi za pomoc w obróbce, bo wyglądają one o niebo lepiej niż na początku! Wielkie dzięki dla Ciebie Swatchi! ♥ :D
I jak Wam się podoba takie coś? W sumie każdy paznokieć inny, ale dla mnie to ma swój urok i mi się podoba ;) Mam nadzieję, że Wam też ;)
PROMOTO-PROMOTO
Pamiętajcie, żeby robiąc zakupy powołać się na mój blog (wystarczy podać adres bloga), a do zakupów zostanie dla Was dołączony jakiś miły gratis :)
Pamiętajcie, żeby robiąc zakupy powołać się na mój blog (wystarczy podać adres bloga), a do zakupów zostanie dla Was dołączony jakiś miły gratis :)
Fakt, że lakiery otrzymałam w ramach współpracy w żaden sposób nie wpłynął na moją ocenę







