Mam ostatnio fazę. Jak maluje paznokcie to można mieć pewność, że pojawi się jedna z dwóch rzeczy - albo ćwieki albo coś holograficznego. Lakier, topper, whatever. I dziś właśnie ta druga opcja. Lakier Sensique nr 162 to piękny kolor. Naoglądałam się go kiedy dziewczyny pokazywały go w ramach lakierowych boxów i kiedy trafił mi się w czasie ostatniego spotkania blogerek w Krakowie nie mogłam narzekać. Piękny, wręcz zniewalający turkus. Od razu skojarzył mi się ze złotą biżuterią. Dlatego też długo siedziałam i głowiłam się na co się zdecydować. Bo wahałam się między folią transferową (tę posiadam dzięki Promoto-Promoto) i pięknym topperem. Tak się zastanawiałam, że postanowiłam się zdecydować na połączenie obu tych rzeczy. Stwierdziłam, że powinny do siebie pasować ze względu na holograficzne wykończenie folii. Wymyśliłam sobie, że nie położę jej na cały paznokieć i postawię tylko na kawałki. Pomysł tak w 100% nie wyszedł, bo po 5 minutach lakiery był... za suchy, ale efekt końcowy i tak mi się spodobał. Może nie każdemu spodoba się połączenie folii i holo brokatu, ale ja byłam całkiem usatysfakcjonowana. No cóż byłoby piękniej gdyby nie fakt, że Seche postanowił uśmiercić cały efekt holo na folii, ale i tak zestawienie bardzo mi się podobało. Seche w ogóle jest chyba topem, ktory lubi platać figle. Czytałam, że lubi ściągać lakier, ale myślałam, że tak się dzieje tylko na końcówkach. Cóż tam zobaczycie jedynie startą emalię (zdjęcia robiłam DWA dni po pomalowaniu), ale na wskazujązym widać dokładną granicę topu, który sprawił, że pojawiło się jakby pęknięcie. Cóż na przyszłość muszę chyba zamalowywać skórki, żeby tego uniknąć ;) Zapraszam na zdjęcia!
I co? Podoba Wam się takie zestawienie? Na co byście się zdecydowały? Folię czy top? Bo ja chyba nadal bym łączyła oba te elementy. Wbrew pozorom wyglądały bardzo ładnie ;)

