Miała być inna notka, ale czasem tak bywa, że plany muszą się zmieniać. W sumie z czystym sumieniem mogę powiedzieć - nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Dziś pokażę Wam lakier, którzy przewinął się chyba przez 90% relacji ze spotkania lakieromaniaczek. Czemu? Bo to różowe cudo ma zamontowaną latarkę w zakrętce! Lakier Cuccio nr 6085 o prześmiesznej nazwie Recharge your battery, bo o nim mowa to piękny dziewczęcy róż. A czym innym można sobie poprawić humor po tym jak złamie się paznokieć? Właśnie różem! A żeby nudno nie było dodałam brokatowy akcent w postaci lakieru Ebalay nr 10, który dostałam na spotkaniu od KKCenterHk. Oba lakiery świetnie się ze sobą skomponowały.
Lakier Cuccio - Recharge your battery to lakier, który polubi każda lakieromaniaczka. A dlaczego? Nie, nie z powodu bajeranckiej latareczki, bo w sumie ją testowałam i spowodowała ona tylko, że pozalewałam skórki (test ekstremalny pt. bez lampki, tylko latareczka :P). Ale bez latarki lakier nakładałby się tak samo przyjemnie i jego schnięcie byłoby tak samo krótkie i przyjemne, a trwałość nadal by zachwycała.
Ebalay nr 10 to już troszeczkę inna bajka. Piękny miks matowych białych i błyszczących różowych heksów, paseczków, kropek itp wraz z bezbarwnymi mikroskopijnymi heksami tworzy piękny miks na paznokciach, ale schnięcie i przede wszystkim zapach pozostawiają wieeele do życzenia! W sumie gdyby nie to to byłabym zachwycona, ale nie można mieć wszystkiego ;) Ważne, że efekt końcowy jest przyjemny dla oka. Widzę go na biało-różowym gradiencie. Oj widzę! ;)
I jak Wam się podoba takie połączenie? Ostatnio mam niesamowitą fazę na lakiery brokatowe (niedługo zobaczycie w akcji piękne toppery z Promoto - właśnie pomalowałam nimi paznokcie! ♥) i wyczuwam, że faza błyskotek szybko się nie zmieni ;) A to, co Wam dziś pokazałam myślę, że idealnie wpisuję się w ideę października, jako miesiąca walki z rakiem piersi, nieprawdaż? :)
Fakt, że lakiery otrzymałam w ramach prezentów w żaden sposób nie wpłynął na moją ocenę
